Oko Nigdy Nie Śpi 2021

Oko nigdy nie śpi VIII „CUD” (2021)

Ósma edycja festiwalu odbyła się w **czerwcu (18–21) 2021 roku** pod hasłem **„CUD”**, a jej wydarzenia gościły w Bydgoszczy oraz w Zespole Pałacowo-Parkowym w Ostromecku. Temat, zaproponowany przez **Grzegorza Brzozowskiego**, eksplorował pojęcie cudu jako fundamentalnego paradoksu i formy wewnętrznej przemiany w trudnym czasie wychodzenia z pandemii. Centralnym punktem programu była kuratorowana przez **Andę Rottenberg** wystawa **Marka Chlandy**, który poprzez rzeźbę i film przedstawił metafizyczną postać „cudotwórcy”. Bogaty program wypełniły instalacje site-specific m.in. Oskara Dawickiego i Kuby Elwertowskiego, debaty o „cudzie sztuki” oraz koncert ***Cudowne pieśni*** w wykonaniu Społecznego Chóru Czarnego Karła. Ważnym wydarzeniem towarzyszącym inauguracji było uhonorowanie dyrektorki festiwalu, **Marty Filipiak**, Nagrodą Marszałka za działania na rzecz kultury regionalnej.

CUD

prof. dr hab. Zbigniew Mikołejko

**Opis tekstu:** Zbigniew Mikołejko analizuje pojęcie cudu jako fenomen wykraczający poza sferę religijną – cud jest niemożliwością, czymś spoza porządku znanego nam świata, co radykalnie przemienia rzeczywistość. Autor przywołuje klasyfikację św. Tomasza z Akwinu (trzy rodzaje cudów) i pokazuje, jak nowoczesna nauka „odczarowała” świat, eliminując magiczną jedność bogów, natury i ludzi, charakterystyczną dla czasów przednowoczesnych. W konkluzji Mikołejko wskazuje na współczesną tęsknotę za „zaczarowaniem świata na nowo”, przejawiającą się w kulturze popularnej (Tolkien, Rowling), oraz na przesunięcie cudu z zewnętrznej sfery fizycznej do wewnętrznej przemiany duchowej człowieka.

Cud to nie tylko zjawisko religijne. Jest on więc czymś dużo szerszym.** Czymś, co znienacka i w niebywały sposób wkracza we wszystkie sfery bytu. I opromienia je swoim blaskiem, ale bywa też, że je burzy, rozsadza, radykalnie przemienia. **Cud nie zna zatem granic, jest niemożliwością poza kręgiem rzeczy i spraw możliwych,** tych zwyczajnych i oswojonych dobrze w naszym codziennym istnieniu.

Wyraża to zresztą język potoczny, kiedy sięga on po pojęcie cudu, aby poradzić sobie z czymś, z czym w istocie poradzić się nie da – z rozmaitymi niewytłumaczalnymi zdarzeniami i doświadczeniami, z tym wszystkim, co nas absolutnie zaskakuje i poraża swą niesłychaną wymową, wymykającą się wszelkim miarom z naszego słownika i wszelkim racjonalnym, logicznym myślom. Cud więc odnosi się przede wszystkim do wyjątku, co widać nawet w banalnych i wyświechtanych wyrażeniach – kiedy używamy chociażby przymiotnika „cudowny” jako synonimu zwrotów „niezwykle piękny”, „piękny nad podziw”, „niesłychanie piękny”.

Jeśli przyjąć za **Ludwigiem Wittgensteinem**, że „granice naszego języka są granicami naszego świata”, **cud znamionuje to właśnie, że jest on – także wówczas, kiedy nie dotyczy spraw wiary – czymś spoza naszego świata.** Jest istnieniem od tego świata odrębnym, radykalnie przerastającym wszystkie jego wymiary i wyposażonym z tego względu w niezwykłą moc, również przerażającą. Zawsze jednak paradoksalną, „zaprzeczną” wobec tego, co znamy, tego, co doświadczamy na ogół.

„Mówi się – pisał więc w XIII stuleciu wielki filozof i teolog, **św. Tomasz z Akwinu** – że coś jest cudem, kiedy dzieje się poza porządkiem wszelkiego stworzenia”. Tomasz zresztą, ogromny miłośnik systemów i klasyfikacji, uznał zarazem, że **istnieją trzy odmiany cudów: miracula supra naturam** (cuda nadnaturalne, takie jak zmartwychwstanie), **miracula contra naturam** (cuda wbrew naturze, pojawiające się wówczas, gdy natura zachowuje się odmiennie niż zazwyczaj, np. w przypadku lewitacji czy stąpania po wodzie) oraz **miracula praeter naturam** (cuda zdziałane przez naturę, ale w sposób określony przez jej Stwórcę – np. uzdrowienie).

To oczywiście odnosi się do katolicyzmu i związane jest z wynoszeniem na ołtarze błogosławionych i świętych. Dziś przyjmuje się zatem, że każdy z tych trzech rodzajów znaków nadprzyrodzonych wystarcza do beatyfikacji czy kanonizacji, jednak cud nie musi pojawić się wcale za życia kandydata na ołtarze. Wszakże Kościół wymaga dwóch osobnych cudów: jednego dla beatyfikacji, drugiego – dla kanonizacji, już po beatyfikowaniu zmarłego, przy czym z wymogu pierwszego cudu „zwolnieni” są męczennicy za wiarę.

Ale pojęcie cudu nie odnosi się tylko do katolicyzmu – **jest znamienne dla wielu religii,** czasem w stopniu ograniczonym (na przykład Budda czy Mahomet, w odróżnieniu od Jezusa, nie posługiwali się cudem jako środkiem prowadzącym ku wierze).

Siła cudu była szczególnie porażająca w wiekach dawnych, w „pierwszym dzieciństwie” ludzkości. **W czasach przednowoczesnych, kiedy niepojęte zjawiska przyrody i karkołomne przygody losu odbierano jako rzeczywistość zaczarowaną, magiczną, „świętą”** – jako wielką jedność bogów, natury i ludzi, którą można było wytłumaczyć tylko w języku mitów, rytuałów, symboli, opowieści, poezji. Bardzo wyraziście w takim kręgu ujawniało się takie rozumienie świętości, sacrum, które ściśle wiązało ze sobą **świętą grozę (pierwiastek tremendum) ze świętym zachwytem (pierwiastkiem fascinans).**

**Nowoczesna nauka i technologia, poczynając od XVI‒XVII wieku, „odczarowała” ten świat.** Była to najpierw, za sprawą wielkich odkryć, niebywała przygoda ludzkości. „Cuda nauki” zastąpiły cudowności magii i wiary. Ale z czasem niesłychane postępy wiedzy stały się niepojęte dla zwykłych „zjadaczy chleba”, a przygoda nauki zamieniła się w pracę mnogich zespołów, nierzadko rzemieślników znudzonych swym miałkim zajęciem, jak też w swoistą „wieżę Babel”, w której jeden fizyk nie rozumie drugiego, jeden biolog innego biologa.

Także świętość zaczęła być na Zachodzie traktowana jako obszar przyjaznego zachwytu, szczęśliwości i przyjemności duchowej, ozdrowieńczej terapii. I ma emanować z siebie jedynie dobro i nie łączyć się z zakazem, doznaniem zła, tragiczności czy grozy.

**W naszych umysłach i sercach zrywa się wciąż jednakże tęsknota za „zaczarowaniem świata” na nowo,** za „drugim dzieciństwem” ludzkości, czego wyrazem jest kultura, zwłaszcza ta w stylu „pop”, budująca – na podobieństwo dawnych – swoje opowieści mityczne, swoje historie fantasy czy horror stories. Tak oto opowieści **Tolkiena, Rowling, Chambersa czy Lovecrafta** stają się świętymi księgami naszego czasu, a rzeczywistość Matrixa, Gwiezdnych wojen albo też wielu komputerowych gier – wirtualną przestrzenią naszych intymnych mistycyzmów, naszych prywatnych rytuałów i oczekiwań na cud. I rzecz jasna nawrotem wyobraźni na swój sposób naivnej, dziecięcej, podatnej na wezwania i szaleństwa fantazji.

Łakniemy zatem cudu, łakniemy nowej cudowności – jakby na miarę naszych tak bardzo „nieświętych” czasów. Czasów, w których **nawet z punktu widzenia religii cud prawdziwy nie jest zjawiskiem fizycznym, zewnętrznym, lecz dokonuje się on we wnętrzu człowieka** – jako cud łaski, oczyszczenia, żału za grzechy, nawrócenia, przemiany. Uwalnia go to oczywiście od presji nauki, od jej logiczności, doświadczalności i determinizmu. Ale też zasklepia w ludzkich umysłach i duszach, czyni czymś prywatnym, intymnym, obcym dla innych.

OKO NIGDY NIE ŚPI VIII 2021

(wywiad, Andymateria)

CUD

Grzegorz Brzozowski

**Opis tekstu:** Grzegorz Brzozowski analizuje fundamentalny paradoks cudu – będąc dostępnym zmysłom, wymyka się rozumieniu – oraz przechodzi od jego pojmowania jako zjawiska najrzadszego (mysterium tremendum et fascinans Rudolfa Otto) do diagnozy jego wszechobecności we współczesnej kulturze. Autor stawia kluczowe pytania o możliwość odróżnienia cudów „mniemanych” od autentycznych oraz o to, czy wiara w cuda wyzwala czy zniewala człowieka – przywołując z jednej strony C.S. Lewisa (brak wiary w cuda prowadzi do materializmu), z drugiej Jose Saramago (cuda jako narzędzie szantażu i upokorzenia). Brzozowski konkluduje cytatem z Felliniego, że niezależnie od możliwości zdemaskowania cudu, samo poszukiwanie go i zachwyt nim pozostają autentyczne i wyznaczają drogę do „słodkiego życia”.

**W przypadku cudu nie sposób jest mówić o prawidłach – sama obecność cudu jest fundamentalnym paradoksem – będąc dostępnym naszym zmysłom, wymyka się naszemu rozumieniu.** Zamiast proponować program cudów na nadchodzący festiwal, spójrzmy na niego raczej jako na przestrzeń otwartą na paradoksy – w której pojawi się możliwość cudu, choć bez jego gwarancji.

Paradoks dotyczy bowiem także częstotliwości przejawiania cudu. Ma on być tym, co najbardziej wyjątkowe – niezwykłe, bliskie epifanii, albo przynajmniej wytrąceniu z porządku naturalnego. Pojęcie cudu często jest dla nas bliskie wyobrażeniom sacrum, jakim przedstawiał je **Rudolf Otto** – jako **mysterium tremendum et fascinans** – wykraczając poza nasze rozumienie, cud jest zarazem zachwycający i przerażający. Jako taki, powinien być zjawiskiem najrzadszym. **Tymczasem cuda zdają się wywierać trwały wpływ na nasz czas i naszą przestrzeń.**

Znajdziemy je nie tylko w obszarze zinstytucjonalizowanej religii – chociażby jako sanktuaria powstające w miejscach objawień – ale też jako cudowne źródełka, których wpływ pozostaje trwały bez względu na wyznanie, przedstawiające wytłumaczenie ich właściwości. **Cuda przecinają podziały religijne – wymykają się tym, którzy chcą twierdzić, że mają na nie monopol.** Cuda mają manifestować się nie tylko we wspólnotowym krajobrazie, ale i w historii – decydować nie tylko o przebiegu bitew (chociażby warszawskiej), ale też o samym istnieniu suwerennej wspólnoty – odzyskaniu i zachowaniu niepodległości.

Tym samym cuda zdają się wpływać zarówno na nasze ciało zbiorowe jak i indywidualne. W inwokacji **Mickiewicza** to cuda przecież mają sprawić, że powrócimy – czy to „na ojczyzny łono”, czy jako „dziecko do zdrowia” (a generał Dąbrowski pojawia się na Litwie jako ten, którego „niebo obwieściło cudem”). **Cuda stają się wehikułem powrotu do stanu pełni sił, życia, idylli, raju na ziemi,** albo przynajmniej nadziei, że stan ten nie jest ostatecznie stracony. Może jednak cuda ceni właśnie ten, kto najwięcej stracił – wiara w nie to wyraz radykalnej nadziei wyrastającej z rozpaczy?

O ile w kontekście naszej kultury możemy mówić o powracającej, trwałej obecności cudu, w przypadku kultury współczesnej mamy być może do czynienia wręcz z jego wszechobecnością. **Cud jest obecnie tym, czego zdajemy się oczekiwać nieustannie, w każdej niemal dziedzinie życia.** Słowo „cud” się zdemokratyzowało, łatwo przechodząc do języka (auto)promocji, poradników i przewodników nie tylko po krajobrazach, ale i życiu. Sądząc po pobieżnym przeglądzie dostępnych na rynku tytułów, cudów spodziewamy się nie tylko ze strony świętych, ale także w sferze: natury, techniki, architektury, unesco, liczymy na „cud mąki kokosowej” czy „cud równowagi ph”. Nie tracimy nadziei zarówno na cud wspólnotowy („cud gospodarczy w Polsce”) jak i radykalnie prywatny („dietę-cud”).

Czy może to oznaczać, że żyjemy w czasach cudownych, czy przeciwnie: **skoro nadzieja na cuda wyrasta z rozpaczy, może powszechność oczekiwania cudu świadczy właśnie o mroku naszych czasów?** Czy cuda, którymi zostajemy otoczeni, zachowują jakąkolwiek wartość? Kiedy mogą się one dewaluować? **Jak odróżnić cuda „mniemane” od autentycznych?** Jak wygrać na giełdzie cudów – czy tryumfuje tu największy hochsztapler? A może prawdziwe cuda muszą pozostać tymi najbardziej niepozornymi, ponieważ ich wartość i tak jest samoistna – nie potrzebuje reklamy, widowni ani poklasku?

Systemy religijne zdają się rozwiązywać tę kwestię przez wprowadzenie swoich kryteriów prawdziwości cudów, tym samym ustanawiając ich selekcję i hierarchię. W chrześcijaństwie katolickim, jak zauważa **Joachim Bouflet**, samo cudowne doświadczenie – chociażby zapach unoszący się nad nierozkładającymi się zwłokami – choć nadnaturalne, jest niewystarczające, by świadczyć o świętości jego źródła. Może to jednak na nas spoczywa wysiłek podtrzymania wrażliwości na dostrzeżenie prawdziwego cudu – jak zauważa **Wisława Szymborska** w *Jarmarku cudów*: „Cud, tylko się rozejrzeć: wszechobecny świat”?

Jaka jest jednak tak naprawdę stawka tego wysiłku – poszukiwania cudu, odróżniania go od cudaków? **Czy wiara w cuda jest nam potrzebna, czy przeciwnie – to niewiara w nie nas wyzwala?** Według **C.S. Lewisa**, twórcy cudownej alegorii przemiany duchowej jako świata Narnii, ci, którzy wykluczają możliwość cudu, otwierają furtkę dla radykalnego materializmu: chcą widzieć prawa natury jako nienaruszalne. Gdzie jednak – w tak dookreślonym świecie – znajdzie się przestrzeń dla naszych jednostkowych, wolnych od determinizmów, decyzji?

Z drugiej strony, obecność cudów też może być narzędziem przymusu. Doświadcza tego sam Jezus z *Ewangelii…* zaproponowanej przez **Jose Saramago**. Nie jest to samodzielny cudotwórca – jest on raczej zaskoczony towarzyszącymi mu cudami, do momentu, aż okazują się one swoistym narzędziem szantażu ze strony wszechmocnego stwórcy, zmuszającym Jezusa do wejścia w rolę zbawcy. **Cuda stają się tu poniekąd narzędziem upokarzania ludzkości** – powstrzymywania jej przed uwierzeniem, że może spróbować sama odpowiadać za swój los: „cud sam w sobie, choćby nie wiadomo co nam opowiadano, nie jest czymś dobrym, skoro trzeba wypaczać logikę i porządek rzeczy, aby uczynić je lepszymi”.

**Cud zatem, tak jak miłość u Sępa-Sarzyńskiego, wikła nas poniekąd w potrzask: i wierzyć w niego ciężko, nie wierzyć, nędzna pociecha.** Jedno z arcydzieł **Felliniego** – kojarzonego jako specjalista od filmów o sztuczkach, fabrykowaniu cudów i cudakach – otwiera ukazująca się na niebie postać Jezusa, zbliżającego się do Rzymu. Szybko okazuje się, że jest to tylko przenoszona przez helikopter rzeźba. Niezależnie od demaskacji, w pogoń za figurą ruszają paparazzi. **Nieważne, na ile podważalny może być sam cud – poszukiwanie go i zachwyt nim pozostają autentyczne;** być może to właśnie one wyznaczają drogę do „słodkiego życia”?

Oko nigdy Nie Śpi 2021

instalacja artystyczna „Wonder Woman”

Gala otwarcia Festiwalu

Transkrypcja fragmentów nagrania dokumentującego otwarcie **ósmej edycji festiwalu** (Cud, 2021) w **Galerii Miejskiej bwa** w Bydgoszczy 18 czerwca 2021:

OKO NIGDY NIE ŚPI VIII 2021

Julia Kurek – „Fajne Perfo”, performance

Karolina Leśnik-Patelczyk (Dyrektorka Galerii Miejskiej BWA):** „Serdecznie witam wszystkich państwa. Jest mi ogromnie miło. Po raz ósmy – ósma edycja Oka, moja szósta w Bydgoszczy. Jest to na pewno za każdym razem wyjątkowa chwila dla nas, bo gościmy tutaj dużo osób, które mogą galerii coś pokazać. Często są to artyści, z którymi wcześniej nie współpracowaliśmy. Są to też ciekawe spotkania, w których bierze udział bardzo dużo mieszkańców miasta, ale też są goście przyjezdni”.

Zbigniew Ostrowski (Wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego):** „Wczoraj pani Marta Filipiak otrzymała w czasie gali Nagród Marszałka wyróżnienie właśnie za to działanie, na którym się dzisiaj spotykamy po raz ósmy. Dla mnie to wielka satysfakcja, bowiem pisząc uzasadnienie do tej nagrody, mogłem głębiej wejść w to dzieło, które z grupą przyjaciół robi tutaj w ramach fundacji Czarnego Karła pani Marta Filipiak. Każdy temat corocznego spotkania zaskakuje – **dzisiaj to będzie ‚cud‘**. Próbowałem zgłębić trochę Jurgena Habermasa przed przyjściem tutaj. Gdzieś tam się zaczepiłem o rysunki naskalne sprzed 40 000 lat i stwierdziłem, że sztuka właściwie przez dziesiątki tysięcy lat się nie zmienia. Cały czas chce nam coś pokazać nowego i próbuje wymusić na nas łamanie form, przekraczanie granic i łączenie czegoś, co wydawałoby się, że w życiu nie da się połączyć”.

Marta Filipiak (Dyrektorka Festiwalu):** „Dziękuję artystom, że przyjęli zaproszenie. Dziękuję Markowi Chlandzie i Andzie Rottenberg, że zgodzili się tutaj zrealizować wystawę. Odnośnie wczorajszej nagrody – dostała ją cała fundacja, nawet grupa, więc jest to kolektywna praca. Co roku wymyślamy wspólnie temat, było kilka propozycji – **wygrał ‚cud‘, o którym powie Grzegorz Brzozowski**, ponieważ to on go wymyślił. Cud jest bardzo trudny do przewidzenia, trudno go uchwycić i mam nadzieję, że taka będzie ta edycja, bo i cud jest nieprzewidywalny, i Oko jest nieprzewidywalne. Po wernisażu zapraszam wszystkich do **Ostromecka**, gdzie w pałacach i parku spędzimy całe cztery dni i noce”.

Grzegorz Brzozowski: „Spotykamy się w momencie, w którym jesteśmy szczególnie spragnieni cudu – cudu końca pandemii. To przez ograniczenia pandemiczne nie mógł do nas dotrzeć prof. Zbigniew Mikołejko, którego ustami postaram się być. Rudolf Otto, fenomenolog religii, mówił o cudzie jako najbliższym doświadczeniu świętości – jest to doświadczenie **‚mysterium tremendum et fascinans‘**, czyli tajemnica świętej grozy, nie tylko zachwytu, ale i bojaźni. W nowoczesności mówimy o ‚dietach-cud‘ czy ‚cudach techniki‘, ale one się dziwnie dewaluują. Być może przez sztukę można otworzyć się na inne doświadczenie cudu, którego w teologii prawosławnej efektem jest **metanoja** – fundamentalna wewnętrzna przemiana”.

Anda Rottenberg: „Kiedy Zbigniew Mikołejko napisał swoją teoretyczną dysertację na temat cudu, zrozumiałam, że muszę zwrócić się do artysty, który tę koncepcję zrozumie i jedynym takim artystą był **Marek Chlanda**. Stworzył on postać **cudotwórcy, który wynalazł kąt prosty**, a wiadomo, że kąt prosty w przyrodzie nie istnieje. Marek stworzył wieloczłonowe dzieło: rysunko-płaskorzeźbę oraz filmy pokazujące życie, ducha i pośmiertne losy cudotwórcy. Zachęcam do obejrzenia tego przyczynku do kwestii cudu”.

Marek Chlanda (Artysta): „Zobaczycie państwo konfabulację z tym kątem prostym. Jest to długa historia, opowiedziana tutaj takim językiem, o którym lepiej nie mówić. Ja w każdym razie nie mam wiele do powiedzenia, mam coś do pokazania. Zapraszam”.

Oko nigdy nie śpi VIII „CUD” (2021)

Alfabetyczny spis artystów, prelegentów i grup biorących udział w **ósmej edycji festiwalu Oko nigdy nie śpi** (2021), odbywającej się pod hasłem **„CUD”**:

+ Malwina **Anna** – udział w festiwalu.
+ Grzegorz **Brzozowski** – wykład *Cud postsekularny, cud filmowy* oraz udział w debacie *Wyjątek potwierdzający regułę, czyli cud sztuki*.
+ Marek **Chlanda** – wystawa *CUD*.
+ **Chór Czarnego Karła** – koncert *CUDOWNE PIEŚNI*.
+ Oskar **Dawicki** – instalacja *Nocne rojenia*.
+ Monika & Johannes **Deimling** – film *A COW WON’T EAT FOXES WHEN THE GRASS IS DRY*.
+ Zofia **Elwart** – instalacja *P U S T O +* oraz utwór Mahlera *Symphony no. 5 – Adagietto* na wiolonczelę.
+ Kuba **Elwertowski** – instalacja *Wonder Woman*.
+ Dariusz **Fodczuk** – performance dźwiękowy i efemeryczna rzeźba dynamiczna *Krzesła pneumatyczne* oraz performance dźwiękowy *Muzyka much*.
+ Karolina **Gołębiowska** – rzeźba do zjedzenia *Ofiara cateringowa*.
+ Elżbieta **Jabłońska** – instalacja neonowa *A wszystko co istnieje jest nicością* oraz udział w debacie *Wyjątek potwierdzający regułę, czyli cud sztuki*.
+ Magda **Jędra** – performance *Spirale i cirkumnutacje*.
+ Andrzej **Kaliski** – instalacja *Piwnica Cudu*.
+ Julia **Kurek** – działanie w przestrzeni parku.
+ **Kwartet RDZA** – koncert.
+ Emilia **Orzechowska** – kurator edycji.
+ Patrycja **Orzechowska** – instalacja site-specific *Szkic do czegoś, co się dopiero wydarzy*, instalacja *Myśloformy*, instalacja *bez tytułu (urny)* oraz udział w debacie *Wyjątek potwierdzający regułę, czyli cud sztuki*.
+ Łukasz **Owczarzak** (& Marta Filipiak) – instalacja *Cud*.
+ Piotr **Pawlak** – koncert.
+ Hania **Piosik** – koncert.
+ Grzegorz **Pleszyński** – instalacja *W jaki cudowny sposób powstała ziemia* oraz koncert *CUDOWNE PIEŚNI*.
+ Izabela **Plucińska** – pokaz filmu *98 KG* oraz wykład połączony z częścią praktyczną *Cud Animacji*.
+ Diana & Kordian **Ronnberg** – film.
+ Anda **Rottenberg** – rozmowa o książce *From Poland with love. Listy do Haralda Szeemanna* oraz kuratorowanie wystawy Marka Chlandy.
+ Daniel **Rumiancew** – film *Cisza!* oraz udział w debacie *Wyjątek potwierdzający regułę, czyli cud sztuki*.
+ Rima **Sadurska** – kąpiel w dźwiękach *3 OKO NIEZNANE. SOUND HEALING*.
+ Andrzej **Sobiepan** – obiekty *Hiperpowierzchnie*.
+ Wiola **Sowa** – instalacja rozszerzonej rzeczywistości *Blizny*.
+ Stach **Szabłowski** – prowadzenie rozmowy z Andą Rottenberg.
+ Johanna **Śmiatek** – cykl rysunków *Rzeczy zwykłe, rzeczy cudowne*.
+ Dorota **Walentynowicz** – instalacja *Bat Jamming*.
+ Małgorzata **Walentynowicz** – instalacja *Bat Jamming*.
+ Ania **Witkowska** – instalacja *P U S T O*.
+ Joanna **Zastróżna** – wystawa fotografii analogowych *MMK* oraz udział w debacie *Wyjątek potwierdzający regułę, czyli cud sztuki*.